Biografia
Kariera
Dyskografia
Zdjecia
Sprzet
Sygnatury
Artykuly
Tabulatury
Teksty

Barman

Linki
Ksiega gosci


 

Byli członkowie najsłynniejszego składu Guns N' Roses pozostawali ze sobą w przyjaznych stosunkach. Nic wiec dziwnego ze zeszli się w jednej formacji….


Trzeba było tylko pretekstu. W tym przypadku smutnego - śmierci Randy'ego Castillo, zaprzyjaźnionego perkusisty z Los Angeles. W marcu 2002 roku, na jego pogrzebie, Slash spotkał Matta Soruma. Ten zaprosił go do wspólnego występu na rzecz rodziny zmarłego muzyka. Skoro byli we dwóch - zadzwonili do Duffa McKagana. Zgodził się. Potrzebni byli jeszcze wokalista i ktoś na drugą gitarę. Slash przypomniał sobie o muzykach z zespołu Buchcherry, który właśnie zaliczał przerwę w działalności. Josh Todd stanął przy mikrofonie, Keith Nelson zajął się gitarą rytmiczną. Dodatkowo Sorum ściągnął hiphopowców, B-Reala, i Sean Doga z Cypress Hill. Na początku kwietnia cała ekipa stawiła się w sali prób Mates w Północnym Hollywood. To było przełomowe popołudnie - wspomina Slash. Przebywanie w tym samym pomieszczeniu z Mattem i Duffem natychmiast przywróciło chemię, która towarzyszyła nam każdego wieczoru na scenie z Guns. Zaczęliśmy, a pozostali patrzyli. W momencie uderzenia pierwszego akordu pojawiła się pewność i muzyczne bohaterstwo, które mówiły same za siebie. Mówiły: " Tak to się robi chłopcy".
29 kwietnia, w klubie Key w Hollywood, o tym jak to się robi, mogło się przekonać większe grono słuchaczy. Rockmani wykonali dwa klasyczne utwory Gunsów (raperzy wspomagali w Paradise City), uzupełniając to repertuarem Thin Lizzy, Sex Pistols i Aerosmith (do Mama Kin dołączył Steven Tyler). Atmosfera była tak dobra, ze Slash i Duff, unikający dotąd wzajemnej współpracy postanowili przedłużyć działalność składu (bez hiphopowców). W ciągu kolejnych tygodni zaczęły powstawać piosenki, ale był problem... Todd nie dawał rady, zarówno jeśli chodzi o barwę śpiewu, jak i technikę. Nelson dublował partie Slasha. W efekcie grzecznie im podziękowano, a niektóre kawałki z tego okresu, jak Crazy Bitch, ten duet kompozytorski wykorzystał w reaktywowaniu Buckcherry.Pierwszy znalazł się gitarzysta. Duff polecił Dave'a Kushnera, grającego z nim
w zespole Loaded. Gość miał na koncie przede wszystkim współpracę z Mike'em Muirem (Infectious Grooves, Cyco Miko), znał też Slasha ze szkoły średniej. Zaiskrzyło podczas pierwszego jamu, choć przez chwilę Kushner mógł się czuć zagrożony. Objawił się Izzy Stradlin, z którym powstało kilkanaście kawałków, ale - jak to Izzy- równie niespodziewanie się wypisał. Pozostał jeszcze odwieczny problem- wokalista. Muzycy byli tak zdesperowani, że zamieścili ogłoszenie w prasie: Zespół bez nazwy poszukuje wokalisty - kompozytora w klimatach Alice Cooper/ Steven Tyler, mocniejsza wersja McCartneya i Lennona. Błąd. Dwa tysiące zgłoszeń dziennie okazało się trudne do ogarnięcia. Podobno słuchali wszystkich, ale i tak sięgali po nazwiska znane. Na początku października przy mikrofonie pojawił się Kelly Shaefer, znany z grupy Neurotica. Sebastian Bach brzmiał zbyt podobnie do Skid Row... W grudniu próbowali Travis Meeks z Days Of The New, potem Patt Briggs z Psychotici, A. Jay Popoff z Lit, a nawet wokalista - Beth Hart. Dość żenujący proces relacjonowała zaproszona przez Slasha telewizja VH1. Wiosną 2003 roku wróciła rozpatrywana od początku kandydatura Scotta Weilanda. Tym razem był wolny, po zaprzestaniu działalności Stone Temple Pilots. Dali mu demówkę utworu znanego jako Set Me Free. Spodobał mu się - mówił na łamach „ Teraz Rocka” McKagan. Napisał słowa, ułożył melodię, wrócił z tym i zaśpiewał. Podrzucaliśmy mu materiał po trochu. Scott wybierał piosenki, które przypadły mu do gustu, i od razu opracowywał. W ten sposób powstało sześć utworów na płytę: nagraliśmy je w wersji demo, daliśmy Scottowi, on dorobił wokale na Pro Tools. W czasie tworzenia pozostałych siedmiu był juz z nami w sali prób.Set Me Free trafił w czerwcu 2003 roku na ścieżkę dźwiękową obrazu Hulk (zarejestrowany pod kierunkiem Nicka Raskulinecza, wraz z przeróbką Floydowego Money, która wylądowała w filmie Italian Job). Na okładce soundtracku nie było jeszcze nazwy grupy, tylko nazwiska artystów. W tym samym miesiącu ogłoszono jednak oficjalnie przyjęcie wokalisty i nazwę. Slashowi spodobało się podpatrzone w napisach do jakiegoś filmu słowa Revolution Studios, przerobił to na Revolver (skojarzenie z bronią, drzwiami obrotowymi, no i płytą The Beatles), Scott zaproponował Batnie wlack Velvet Revolver, a kompromis znamy... W sierpniu zespół zaczął nagrywanie płyty, u boku Josha Abrahama. Z kontraktem nie było problemu, szef RCA osobiście podsunął propozycje. Proces przerywały tylko kłopoty Weilanda - trafił na przymusowy odwyk. Plotki o nagrywaniu w asyście policjanta okazały się nieprawdziwe, ale i tak było trudno, bo miał do dyspozycji tylko trzy godziny dziennie. W grudniu praca dobiegła końca, w czerwcu 2004 roku ukazał się album Contraband. Pierwsze miejsce na liście "Billboardu", to rezultat godny byłych Gunsów.Kolejne kilkanaście miesięcy zespół spędził w trasie. Zepsuła się atmosfera. Slash odseparował się od kolegów, w dodatku Axl ujawnił, że gitarzysta odwiedził go w domu
i niepochlebnie wyrażał się o obecnym zespole (podobno nieprawda), co narobiło w Velvet Revolver fermentu. Gitarzysta ponownie sięgnął też po heroinę... W lipcu 2006 zaliczył definitywny odwyk. A zespół juz wcześniej zaczął pracę nad nowym materiałem. Produkować miał Rick Rubin, ale okazał się zbyt drogi i niezbyt efektywny. Jesienią zerwali współpracę, sięgając po O'Briena, który nagrywał Stone Temple Pilots. W grudniu zespół zaczął sesje. Producent wymusił, by odbywała się w pełnym składzie, w jednym pomieszczeniu, w miarę możliwości na żywo. W lutym było po wszystkim. Album Libertad trafił do sprzedaży w lipcu 2007 roku. Tym razem poszło gorzej pod względem komercyjnym - piąte miejsce na „Bilboardzie”, potem spadek z listy.
Zespół ruszył w kolejną trasę, która znów nie przebiegała gładko. Z powodu nałogu Weilanda trzeba było odwoływać koncerty. Wokalista ogłosił w końcu, że to ostspólne poczynania. 1 kwietnia 2008 roku oficjalnie opuścił zespół, by wrócić do odrodzonego Stone Temple Pilots. A Velvet Revolver oficjalnie istnieje nadal. Mamy napisane mnóstwo wspaniałych piosenek, musimy się upewnić, że znajdziemy do ich zaśpiewania odpowiedniego, wspaniałego faceta - mówił nam w 2009 roku McKagan. W numerze „Teraz Rocka” z maja 2010 roku drukujemy natomiast wywiad ze Slashem. Zapytaliśmy go, czy to prawda, ze na celowniku był Myles Kennedy (znany z Alter Bridge): Nie zapraszałem go, zrobił to Matt. Wtedy nie wiedziałem kim on jest, to dla mnie późniejsze odkrycie... W efekcie tego odkrycia Kennedy bierze udział w solowej trasie gitarzysty.